http://www.opowiadania.pl/  

Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc 

 

Moje konto Moje portfolio
Ulubione opowiadania
autorzy

Strona główna Jak zacząć Chcę poczytać Chcę opublikować Autorzy Katalog opowiadań Szukaj
Sponsorowane Polecane Ranking Nagrody Poscredy Wyślij wiadomość Forum

Sponsorowane:
50

Legenda o Lerharze Smokobójcy

Autor płaci:
500

  Jego świat legł w gruzach kiedy został obłożony uciążliwą klątwą. Jednak czy to może być, że klątwa kryje w sobie coś więcej niż złośliwość czarownicy?  

UŻYTKOWNIK

Nie zalogowany
Logowanie
Załóż nowe konto

KONKURS

W październiku nagrodą jest książka
Światła września
Carlos Ruiz Zafon
Powodzenia.

SPONSOROWANE

Legenda o Lerharze Smokobójcy

Jego świat legł w gruzach kiedy został obłożony uciążliwą klątwą. Jednak czy to może być, że klątwa kryje w sobie coś więcej niż złośliwość czarownicy?

Miłość z internetu - cz. XVII trzy zabawy

nie czytaj jeżeli zabawy erotyczne cię nie interesują. Z pewnością nigdy tego wszystkiego nie doznasz.

Miłość z internetu cz. XVI - sex panów

zabawa pomiędzy dwoma facetami

Miłość z internetu - czytaj kolejne części

XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez

Topielec

- Tak ślachetnej pani tośmy jeszcze we wsi nigdy nie mieli. Ach, szkoda będzie trochę, jak ją zeżrą. Krótkie i lekkie opowiadanie z serii Wampirojad

Sen o Ważnym Dniu

Opowiadanie napisane na konkurs związany ze słowem "JUBILEUSZ". Horror... swego rodzaju (nie do końca poważny).

Dwa dni z życia wariata.

Rozważania o normalności? Co to jest normalność a co nienormalność?

Marzyciele

Opowiadanko fantasy, które dzieje się w tym samym świecie co "Klęska czarnego władcy", ale poza tym nie ma z nim nic wspólnego. Uwaga, dość długie i nudne! Coś o szansie spełnienia marzeń przez dwóch, wprost sobie przeciwnych, marzycieli.

Świt Nowej Ery

Pewien podróżnik w czasie przybył do roku 2010... Kogo szuka i czy uda mu się wykonać zadanie? Moja wprawka w SF - swego rodzaju.

Miłość wyborna

Wybebeszę to z Ciebie stanowczo, metodycznie...

REKLAMA

grafiki on-line

WYBIERZ TYP

Opowiadanie
Powieść
Scenariusz
Poezja
Dramat
Poradnik
Felieton
Reportaż
Komentarz
Inny

CZYTAJ

NOWE OPOWIAD.
NOWE TYTUŁY
POPULARNE
NAJLEPSZE
LOSOWE

ON-LINE

Serwis przegląda:
2044
użytkowników.

Gości:
2044
Zalogowanych:
0
Użytkownicy on-line

REKLAMA

POZYCJA: 68830

68830

Cóż tam, panie, w czytelnictwie?

wersja do druku

wyślij do znajomych

pokaż oceny

pokaż komentarze

dodaj do ulubionych

Data
11-06-17

Typ
F
-felieton
Kategoria
Inne/-/-
Rozmiar
5 kb
Czytane
1858
Głosy
2
Ocena
4.75

Zmiany
11-12-26

Dostęp
W -wszyscy
Przeznaczenie
W-dla wszystkich

Autor: irask2 Podpis: Ireneusz Kołodziejczyk
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio

znajdź opow. tego autora

dodaj do ulubionych autorów
Felieton o tym czemu w dzisiejszych czasach, mało kto sięga po klasykę.

Opublikowany w:

Action Mag

KOMENTARZE

znalezionych: 7 na 1 stronach

228019
13-01-01

19791

Wojtarro
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
"Gwarantuje" w pierwszej osobie liczby pojedynczej pisze się "gwarantuję". Ale mniejsza z literówkami.
Nie do końca zgadzam się z Twoją opinią. "Ten obcy" nie jest za trudny dla np. piąto -, czy szóstoklasistów. I wcale nie jest nudny. "Potop" jest znacznie trudniejszy, czyta się go w gimnazjum, ale też nie jest nudny. Sienkiewicz umie porządnie (to jeden z moich ulubionych autorów).
"Jeśli ktoś nie zgadza się z tym twierdzeniem, niech odpowie mi na jedno pytanie: kto z Was zatrzyma się na dłużej przy jakimś bardziej złożonym elemencie w książce (na przykład opisie walki dwóch szermierzy, gdzie autor staje na głowie, by wymyślić jakieś widowiskowe piruety, bloki, czy pchnięcia), by pomyśleć, by zastanowić się, a przede wszystkim wyobrazić sobie, jak mogłaby wyglądać taka potyczka oglądana własnymi oczami? Daję głowę, że większość z was czyta tekst ciurkiem i pewnie nawet nie zauważa, iż w tym momencie należałoby zastopować i włączyć mózg choć na chwilę."
Jeśli tekst jest dobry i wymaga myślenia, to się przy nim zatzrymuję i niektóre fragmenty czytam mnóstwo razy, a i tak doszukują się w nich czegoś nowego. Przeczytałem kiedyś recenzję, w której opowiadanie Catherynne M. Valente zatytułowane "Aeromaus" zostało nazwane przez recenzanta "bełkotem". Ja to opowiadanie przeczytałem dwa razy z rzędu i wcale tak nie uważam. Tekst jest bardzo dobry, na wysokim poziomie, ale wymaga maksymalnego skupienia i conajmniej dwukrotnego czytania, jeśli chce się połapać, o co chodziło Autorce. Jednak ktoś, kto czytał opowiadanie "ciurkiem" tego nie zrozumie.
Zarówno lektury szkolne jak i inne książki nie są zbyt często czytane, gdyż teraz istnieje wiele innych sposobów spędzania wolnego czasu, nie wymagających myślenia. Filmy ogląda teraz chyba każdy z nas (jednocześnie można robić zadanie albo bawić się telefonem czy coś tam jeszcze ; nie wymaga to takiego skupienai), ale kto będzie próbował zrozumieć "ukryte przekazy i głębie", z wyjątkiem mnie i nielicznej garstki? Podobnie jest z muzyką. Kto zastanawia się nad słowami piosenki ( z wyjątkiem mnie i nielicznej garstki)?

Odpowiedź autora (13-01-08)

Dzięki za wytknięcie błędu - zaraz tego poszukam i poprawię.

W sumie, każdy ma swoje odczucia co do czytanej książki. Ja cały czas utożsamiam się z przedstawionym w tym felietonie zdaniem, choć być może teraz bym trochę już inaczej rozwinął myśl przewodnią.

Osób, które czytają ze zrozumieniem jest co raz mniej. I z pewnością nie są Ci obce informacje co do tego, że ludziom co raz ciężej użyć wyobraźni, by wyobrazić sobie jakieś przestrzenne figury (po co używać wyobraźnie, skoro gry i filmy, pokazują nam to, co moglibyśmy sobie wyobrazić. A ponoć narząd nieużywany...). W tym akurat aspekcie zdania nie zmienię. Takich osób jak Ty, z pewnością nie jest aż tak wiele, aby zmienić odbiór ogółu.

Z Twoją końcówką zgadzam się w pełni. Nie wielu stara się wczuć w to co słucha i zrozumieć :)

217395
11-08-30

9673

Kern
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Dlatego (poniżej lista)uważam, że jednak tego nie czytałeś.

Odpowiedź autora (11-10-16)

Dlatego ja też uważam, że nie przeczytałeś swojego komentarza (ani tym bardziej nie zastanowiłeś się nad tym co piszesz), dodając go do mego artykułu, choć nie zaprzeczam. W paru kwestiach, mógłbym się z Tobą teraz zgodzić.

217394
11-08-30

9673

Kern
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
"W zasadzie, przez cały felieton narzeka na ten Aby nie zanudzać ..." - nie rozumiem, gdzie jest koniec tego zdania? "uczeń od najmłodszych lat zniechęca się do lektur"-nie zauważyłem "lektur, (...) powinny być proste." - lektury proste? Czyli jakie, bo z tego zdania to nie wynika? "Lektury szkolne mają to do siebie, że zazwyczaj są trudne w odbiorz" - a tak jest? Nie zauważyłem. "było wciągnięte w wir opowieści, które z grubsza są nijakie." - wir są nijakie? "w historiach niczego niezwykłego, żadnej magii, potworów" - "Sen nocy letniej", "Mistrz i Małgorzata", "Boska Komedia", "Dziady", "Tristan i Izolda", "Odyseja" i tak długo by można. Druga sprawa, że są inne niezwykłe rzeczy oprócz magii i potworów. "bardziej magiczny" - no sorry jak to brzmi? "zniechęca uczniów do klasyki i, (...) awersją do owego gatunku " - klasyka to nie gatunek. "co zupełnie nie trafiało w me gusta" - sądząc po magii i potworach powinny to być komiksy? (to złośliwe było przyznaję). "Dzisiejsze pokolenie zostało wychowane na innych bajkach, innych historiach niż ich rodzice." - oczywiście nasi rodzice byli wychowanie na tych samych bajkach co np starożytni Grecy? Argument bez sensu. "Te dwie cechy nie są dzisiaj u czytelnika zbyt aktywne " - cechy nie bywają aktywne."kto z Was zatrzyma się na dłużej przy jakimś bardziej złożonym elemencie w książce " - JA. "odpowiedzi na pytanie, dlaczego nikt nie czyta klasyki" brakuje dwukropka, nikt to za dużo powiedziane.
"Jeśli przeczytałeś/aś ten felieton i nadal nie znasz odpowiedzi, to... włącz mózg i przeczytaj ze zrozumieniem. Gwarantuje, że odpowiedź przyjdzie sama ;) " widzę że mienisz się głównym myślącym naszego społeczeństwa. To tak jakbyś stwierdził, że każdy który się z tobą nie zgadza ma wyłączony mózg.


Odpowiedź autora (11-10-16)

OK. Być może zachowałem się lekkomyślnie nazywając klasykę, gatunkiem literackim. I być może, niektóre wnioski także wyciągnąłem trochę na wyrost (do czego nie boję się przyznać), ale Ty także pojechałeś po bandzie podając niektóre ze swoich argumentów (uciąłem w zdaniu jedno słowo i na tej podstawie twierdzisz, że nie czytałem swej polemiki? Wstydź się. Taki argument, to nie argument).

Twierdzisz więc, że nasi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie oglądali "Pokemony", "Teknomena" i "BayBlade" (czy jak to się pisze...). Nie no, nieźle. Widocznie żyjemy w dwóch rożnych światach, równoległych do siebie, ale różnych (to też było złośliwe, ale na tej podstawie stwierdzam, że Ty też nie zastanowiłeś się nad swoim komentarzem, tylko pisałeś co Ci, za przeproszeniem, ślina na język przyniosła).

Aktywność cechy, była podana w sensie czysto filozoficznym, a nie czysto naukowym, więc proszę Cię, nie bądź taki dokładny, bo w tym wypadku, mija się to z celem.

Końcówka mej pracy, OK., przyznaję, trochę bez sensu i mógłbym się nad nią trochę pogłowić dłużej, jednak zaskoczę Cię i powiem Ci, że... nie mienię się, ani głównym myślącym naszego społeczeństwa, ani żadnego innego.

216260
11-07-28

9673

Kern
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Głupoty piszesz. Co ma wspólnego klasyka z szkołą? Ten niewileki spis lektur to ręczę jedynie mała część klasyki. A tobie też najwyraźniej przydaloby się trochę więcej poczytać. Najlepiej własne teksty - mam wrażenie, że nigdy tego nie robiłeś.

Odpowiedź autora (11-08-02)

Nie chce Cię obrazić Kern, lecz piszę takie same głupoty jak Ty. Przeczytaj uważnie mój felieton, to będziesz wiedział co ma wspólnego klasyka ze szkołą. Ale może przede wszystkim ma to wspólnego ze szkołą, że jest w niej omawiana, hm? :)


Co do czytania własnych tekstów. Masz racje, wydaje Ci się. Zawsze czytam własne teksty i to po kilka razy, czasami. Tak więc Twój zarzut jest bezpodstawny.
Aha. Jeszcze jedno. Czemu Ci się wydaje, że nigdy tego nie robię? Bo mam inne zdanie niż Ty, które w porównaniu do Twojego jest wywrócone o 180 stopni do góry nogami? Wolne żarty.
Ale mimo wszystko dziękuje za komentarz :)

216148
11-07-24

10280

Z@BIEL@CZEK
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Poczytność klasyki spada wraz z czytelnictwem w ogóle. Nie wydaje mi się jednak, żeby aż tak bardzo. Czasy się zmieniają, ludzie również. Na samą myśl, że w dzieciństwie byłem karmiony bzdurami typu "Nad Niemnem" robi mi się niedobrze. Jest jeszcze coś, o czym warto wspomnieć - nikt w dzisiejszych czasach nie będzie czytał oszołomów, którzy wszędzie, gdzie się tylko dało wpychali polityczne ideologie. A przecież to również byli klasycy i mieli nierzadko nakłady rzędu 100000 - 300000 egzemplarzy.

Odpowiedź autora (11-08-02)

Nie miałem okazji zapoznać się z żadnymi wynikami ankiet, na temat czytelnictwa w Polsce, stąd mogę powiedzieć, że swe teorie opieram jedynie na chwiejnych i jakże łatwym do obalenia: "wydaje mi się, że tak jest". Stąd też utrzymuje iż poczytność klasyki spada, na rzecz mniej skomplikowanych książek. Nie ma sensu, bym po raz kolejny pisał o tym samym, co napisałem w felietonie, więc powiem tylko tyle, że w dzisiejszych czasach, lepiej będzie sprzedawać się to co mniej skomplikowane. W końcu, żyjemy w czasach, w których żyje się szybciej, mocniej i więcej :)

215609
11-07-07

1396

Fred
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
Tekst ma niefortunny początek, bo zaczynanie pisac o pisaniu, ze ktos cos napisał, to nie jest najlepsze rozwiązanie. Takie serialowe: "Ona mówi, że on mówił, że ona mówiła" Bez szkody dla tekstu wyciął bym ten początek. Z tym doborem lektur szkolnych w większości sie zgadzam, chociaż, były lektury, które mnie w szkole podstawowej uwiodły. Pana Tadeusza lubiłem czytać, ale gdy wróciłem do tej lektury mając ponad 50 lat, okazal sie ciekawszy i bogatszy niz mi się kiedyś wydawało. Dorosłem chyba do niego. Prawie nie ma w programie szkolnym Witkacego, a to przecież ciekawey poeta. Bardsoz mało jest Leśmiana. Długo by można wyliczać. Zakończenie artykułu też jest niestety nieudane. Takie nachalne dydaktycznie: przeczytaj jescze az ze zrozumienie,, a odpowiedź przyjdzie sama.

Odpowiedź autora (11-07-21)

Po lekturze Twojego komentarza, zgodzę się z początkiem. Fakt, początek wygląda jak streszczenie poprzedniego odcinka jakiegoś tasiemca, jednak większość felietonów piszę pod wpływem chwili, impulsu. Nie zastanawiam się co piszę, tylko piszę pod wpływem chwili, emocji, impulsu (jak zwał tak zwał) i powstają mniej więcej takie prace. Jedynie co w nich poprawiam to błędy (chociaż słaby jestem z tego) i zdania, aby przechodziło się od jednego do drugiego bardziej płynnie (to czy tak jest, oceńcie sami). Uważam, że to jest najważniejsze. Konstrukcja zdań. Gdy kończysz pierwsze zdanie i zaczynasz drugie, które wydaje sie być wyrwane z kosmosu i nie jest powiązane z poprzednim, to tak jak byś czytał telegram: "Cześć ciociu. STOP. U mnie wszystko OK. STOP" i tak dalej, i tak dalej.
Końcówka też nie jest być może największych lotów, ale zastanowię się nad nią. Być może ją zmienię.
Dzięki za komentarz.

215457
11-07-02

15802

SzaryCzłowiek
off-line wyślij wiadomość pokaż portfolio
-Nie kojarzę użytkownika "Spooky" ani nie czytałem owego felietonu
-"coraz mniej osób czyta klasykę" - to niestety fakt
-"Już od samej podstawówki, od samego momentu nauczenia się składania literek w słowa, a tych w zdania, jesteśmy bombardowani lekturami, które odbierane są przez większość uczniów jako coś złego".
-Dlaczego jako coś złego? Odpowiadsz sam w części na to pytanie. Nastawienie dzieci "szkoła zabiera mi czas zabawy" neguje wszystko - nawet wartościowe treści do których NIEKTÓRZY nie dorośli. Historie lekkie i wciagające to pożywka dla wtórnych analfabetów - ten tego kopnął, tamten tamtego wystrychnął na dudka, ów zdobył niewiastę...
Kwestią zasadniczą jest pytanie o wartości - czy je przekazywać - a jeśli tak - to JAKIE je przekazywać... (w obecnych zacietwierzonych czasach)...
Czasem jest tak, że czegoś pozornie się nie rozumie, ale się to KODUJE w nieświadomości - i odkrywa, rozumie po latach. A wtedy dopiero docenia i SZANUJE tych, którzy wiedzę ową przekazali. Możliwe, że gdyby "olewane nierozumiane" treści nie były przekazane młodzieży - to dorosła już młodzież by ich (od razu lub później) nie zrozumiała.
Przykładów nie trzeba daleko szukać - niektóre dzieciaki doskonale rozumieją "trudne" lektury (nie mówię o wychowaniu seksualnym!!!) pomimo młodego wieku, inni przeczytali ale "nie kumają" (może część z nich w przyszłości "skuma"), pozostali nawet nie przeczytali - i się "czają" przed wyrwaniem do odpowiedzi strojąc pseudo-mądre miny...
"Chłopcy z Placu Broni" nie są nijacy! Czytałem tą książkę jako dziecko - i wywarła ona na mnie wielki wpływ. Śmiem twierdzić nieskromnie, że być może jako dziecko zrozumiałem ją lepiej niż umie zrozumieć tą książkę czytający ją po raz pierwszy niejeden dorosły. Bo dla ludzi dorosłych słowo :HONOR" często jest już zatraconym słowem...
Nie ma w "Chłopcach z Placu Broni" potworów? - ależ są - i to jakie... !
"Nikt nie śni o tym, by być heroicznym patriotą" - tu czuję z jednej strony sprzeciw, z drugiej obawę.
Sprzeciw - bo patriotyzm w Polakach jest genetyczny,
obawę, bo w DZISIEJSZEJ edukacji olewa się patriotyzm i historię a uczy wygody konformizmu wygodnictwa-niewolnictwa...
"wyniosłem z podstawówki i gimnazjum opinię o tym iż „Lalka”, „Potop”, „Ogniem i mieczem” i tysiące innych podobnych lektur to przeogromna nuda"
-Cóż, przyznam, że "Lalka" nie jest dla nastolatków świetnym językiem napisana, ale... treścią świetnie dla nich przeznaczona. Natomiast Sienkiewicz jest genialny - i jeśli ktoś go nie docenia - to chyba tylko dlatego, że z lenistwa nawet filmu nie chciało mu się oglądnąć (a cóż dopiero zainteresować się tamtymi przeciekawymi i tragicznymi czasami)

...Tak sobie myślę, iż każde pokolenie ma swój ból. W moim było mięso na kartki, nachalna propaganda, bieda, i jeden jedyny Tolkien z fantasy (nikomu się nie śniło nawet o szynce, innych fantasy niż Tolkien, czy ekranizacji Tolkiena albo Avatar'a 3D)
-...Być może teraz stare pokolenie odreagowuje ból zaległości zabaw do tego stopnia, iż zabawa stała się bachanaliami zatracenia - a wartości przekroczyły rzekę Styks z tymi co polegli lub dali się sprzedać...
Dziś świat jest tak skonstruowany - że TVN mówi ludziom komu skladać kwiaty, kogo nienawidzić, co kupić, jakie maski ubierać...
"kto z Was zatrzyma się na dłużej przy jakimś bardziej złożonym elemencie w książce (na przykład opisie walki dwóch szermierzy, gdzie autor staje na głowie, by wymyślić jakieś widowiskowe piruety, bloki, czy pchnięcia), by pomyśleć, by zastanowić się, a przede wszystkim wyobrazić sobie, jak mogłaby wyglądać taka potyczka oglądana własnymi oczami?"
- Źle zadane pytanie moim zdaniem. Uważam, iż wiele osób wyobrazi sobie "jak ktoś daje komuś popalić"
...Natomiast ILE osób tak naprawę zastanowi się (zrozumie) nad FABUŁĄ - jej CAŁOKSZTALTEM, UJĘCIEM SYNTETYCZNYM?...

...Sam od dłuższego czasu nie czytam klasyki - ponieważ:
wiele pozycji przeczytałem kilkakrotnie i czytanie ich znów to jak powtarzanie wiersza który zna się na pamięć
Wielu pozycji nie czytałem, ale żywię wobec tego pokorę, bo klasyki jest tyle, że gdybym poświęcil 10 żywotów tylko na czytanie może przeczytałbym najistotniejsze, ale potem 100 żywotów bym nad nimi myślał, a przez 1000 próbował z nich wyciągnąć syntezę...

Pozdrawiam.
z tekstem w (całości) wydźwięku się nie zgadzam, ale pochwalam za pobudzanie do myślenia.


Odpowiedź autora (11-07-21)

Użytkownik "Spooky" nie jest spotykany na tym portalu, bo on nie tu uderza ze swoimi tekstami. Piszę do Action Maga, internetowego zinu, gdzie opublikował swój tekst.

Po Twoim komentarzu widać, że jesteś osobą starszą ode mnie, więc może warto wziąć pod uwagę także fakt iż nie tylko czasy się zmieniły, ale także i młodzież. Kiedyś z braku internetu, komputera i innych "dzisiejszych" wynalazków i gadżetów ludzie mieli inne zajęcia. Kopali piłkę, czy czytali książki, właśnie. Było inne nastawienie do świata i inny stosunek do ludzi. Zauważ, że jakie są teraz dzieciaki, a jakie były kiedyś. Był inny poziom wychowania, co wynikało z tego, że nikt się z nikim nie patyczkował tak jak teraz. Dziecko za skurzyło, to dostało w dupę i wiedziało, że drugi raz tak nie wolno, a teraz co jest? Olewka.
Można powiedzieć, że pochodzimy z innych pokoleń z innym nastawieniem na lektury szkolne, ale przede wszystkim felieton jest moim subiektywnym spojrzeniem na ten temat, więc dla wielu będzie on przeciwstawieństwem ich poglądów. Nie ważne jednak co napisze, faktem jest, że klasyka, stała się czytadłem dla koneserów, bo wątpię by dzisiejsza młodzież sięgała po Sienkiewicza, kiedy ma Pottera, czy inne hity, przez duże H.

Przyznaje, może przesadziłem trochę z tym zastanowieniem się nad tym jak dana walka wygląda, może i ludzie wyobrażają sobie jak ktoś dostaje łupnia, ale nie jestem w stanie uwierzyć w to, że każdy przeanalizuje to dogłębnie. Nie każdy czyta ze zrozumieniem i nie każdemu się chce, analizować każde zdanie. Dla niektórych łatwiej jest skupić się na fabule, czy czymś w tym stylu, czy wyobrażać sobie przebieg danej walki. Niektórzy z autorów stosują złożone opisy walk, które nie zawierają się w dwóch, trzech zdaniach, ale trwają długo, dlatego nie uwierzę w to, że każdy sobie to wyobraża, bo każdy sobie wyobraża tylko to, że ktoś dostaje łupnia, nawet nie wiedząc jak ten "łupń" wygląda, bo jest to podane dla tej osoby w formie suchej informacji. Dostaje komunikat: "antybohater dostaje łupnia" i tyle. Na tym się kończy. W dzisiejszych czasach ludzie zatracają umiejętność przestrzennego wyobrażania. Rozmawiając jakiś czas temu z nauczycielem przedmiotu zawodowego w technikum, powiedział w prost, że niektóre figury, które sobie trzeba wyobrazić, by je przenieść na kartkę, przynosi młodzieży problem, chociaż kilak lat wstecz, ich rówieśnicy robili to w lot. Dlatego w zupełności się z Tobą nie zgadzam co do tego elementu.


Dziękuje za komentarz i doceniam to, że taki długi. Widać, że nie pisałeś go na odwal się.

znalezionych: 7 na 1 stronach
Miłość z internetu - cz. XVII trzy zabawy Miłość z internetu cz. XVI - sex panów Miłość z internetu - czytaj kolejne części
nie czytaj jeżeli zabawy erotyczne cię nie interesują. Z pewnością nigdy tego wszystkiego nie doznasz. zabawa pomiędzy dwoma facetami XV cz. Czy coś będzie pomiędzy facetami?. Do czego jeszcze może dojść?. Następne części skrócę ze względu na małą ilość tekstów z powodu nowego roku szkolnego 2011/2012. Praktycznie to nie opowiadanie, nie romans. To skopiowane rozmowy pisane przez
Sponsorowane: 30Sponsorowane: 25Sponsorowane: 20

 

grafiki on-line

KATEGORIE:

więcej >

Akcja
Dla dzieci
Fantastyka
Filozofia
Finanse
Historia
Horror
Komedia
Kryminał
Kultura
Medycyna
Melodramat
Militaria
Mitologia
Muzyka
Nauka
Opowiadania.pl
Polityka
Przygoda
Religia
Romans
Thriller
Wojna
Zbrodnia
O firmie Polityka prywatności Umowa użytkownika serwisu Prawa autorskie
Reklama w serwisie Statystyki Bannery Linki
Zarejestruj się  Powiedz o nas innym  Kontakt z nami  Dodaj do ulubionych  Startuj z opowiadań  Pomoc
 

www.opowiadania.pl Copyright (c) 2003-2019 by NEXAR All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Prawa autorskie do publikowanych treści należą do ich autorów. Nazwy i znaki firmowe innych firm oraz produktów należą do ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celu informacyjnym.